Tylko bas wystroję, i smycek…
„Jesteśmy tą rodziną, nie tylko z krwi i kości, ale również tą z krwi Pana. I te więzi są niezwykle mocne” – nasze koligacje rodzinne wyjaśnił i podkreślił celebrans, O. Marek Kustroń, Proboszcz z Lubomierza. Jak w rodzinie, śpiewaliśmy jednym głosem, razem z członkami Związku Podhalan oddział Lubomierz, aż świątynia trzęsła się w posadach… Nie dziwi więc fakt, że po Eucharystii w ruch poszły telefony, a uczestnicy Mszy św. ani myśleli wychodzić z kościoła…. Młodym „smyckom” opłaciło się pięknie zaangażować w muzyczną oprawę wydarzenia. Nagrodził ich za to słodkim upominkiem prosto ze swojej pasieki Przygórze nr 248 Józef Bierowiec. Radość wspólnych chwil zdawała się nie mieć końca. Zatrzymaliśmy się jeszcze na placu przed kościołem aby zrobić świąteczne zakupy i na pamiątkę pobytu w miejscu, gdzie Beskid Wyspowy wita się z Gorcami, zakupić lokalne miody lub pięknie wydane Legendy Ziemi Limanowskiej. Do uzupełnienia swojej biblioteczki w tę najnowszą pozycję wydawniczą zachęcała skutecznie Lucyna Pazdur z Bazy Lubogoszcz. Z ciekawością zaglądaliśmy też do żywej szopki, która w te święta stanęła w Sołectwie Lubomierz. Najwięcej radości z tej atrakcji miały dzieci, wyjątkowo licznie uczestniczące w wydarzeniu.
Jak zwykle, pierwszy na uroczystość przybył i wyszedł z niej ostatni Józef Nieckula, sołtys Lubomierza, który swoim gospodarskim okiem dogląda porządku w powierzonym mu „obejściu”…
Ten najpiękniejszy i najbardziej kolorowy czas w roku trwa w tradycji aż do 2 lutego. Pokolędujemy zatem jeszcze na kolejnej Zagórzańskiej Mszy św., 25 stycznia. Spotkamy się znowu w Lubomierzu, o godz. 14:00. Już dzisiaj zapraszamy do włączenia się do wspólnego kolędowania z Zagórzanami.
Magda Polańska




























































































